logo
 

Rys historyczny Zgromadzenia Księży Marianów

Założyciel - św. o. Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński

Odnowiciel - bł. o. Jerzy Matulewicz

Wybitne postaci

bł. Jerzy Kaszyra

bł. Antoni Leszczewicz

Sługa Boży o. Kazimierz od św. Józefa Wyszyński

o. Rajmund Nowicki

o. Krzysztof Szwernicki

o. Wincenty Sękowski

bp Piotr Franciszek Buczys

Sługa Boży o. archimandryta Andrzej Cikoto

Sługa Boży o. archimandryta Fabian Abrantowicz

Sługa Boży ks. Janis Mendriks

ks. Benedikts Skrinda

ks. Władysław Mroczek

br. Bronisław Załuski

ks. Józef Jarzębowski

ks. Zygmunt Trószyński

ks. Władysław Łysik

ks. Marian Wiśniewski

ks. Władysław Lewandowicz

ks. Józef Łuniewski

ks. Eugeniusz Kulesza

bp Czesław Sipowicz

ks. Józef Hermanowicz

ks. Tomasz Podziawo

kard. Vincentas Sladkevičius

ks. Pranas Račiunas

Prowincja Opatrzności Bożej

.


Wydawnictwo PROMIC

Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich

życie zakonne, zakon, zakony, zakony męskie, Konferencja Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce

Biuro Pielgrzymkowe MARIANUS



Zgromadzenie Księży Marianów

Kim jesteśmy

o. Wincenty Sękowski

OSTATNI I PIERWSZY GENERAŁ

 

 o. Wincenty Sękowski

 

Rok 1864 w historii mariańskiego zgromadzenia pamiętny jest jako czas tragicznej kasaty dokonanej przez cara Aleksandra II. Dotknęła ona wszystkie zakony, lecz marianów w sposób szczególnie bolesny ze względu na fakt, iż wszystkie istniejące wówczas mariańskie klasztory znajdowały się na terenie państwowej jurysdykcji władz carskich. Władze te zaś mściły się za udział zakonników w działaniach niepodległościowych, zwłaszcza w zakończonym nie tak dawno powstaniu styczniowym. Rozpoczęta likwidacja poszczególnych klasztorów dla marianów w praktyce oznaczała zebranie wszystkich zakonników w jednym klasztorze, którym był konwent w Mariampolu na Litwie, z równoczesnym zakazem przyjmowania nowych kandydatów. Jak łatwo się domyślić, działania takie mogły się zakończyć jedynie klęską, spowodowaną powolnym wymieraniem lub odchodzeniem z zakonu poszczególnych ojców i braci. I tak też było. Liczba marianów pozostających na swoistym zesłaniu w Mariampolu powoli topniała. Władzę zwierzchnią na kolejnych kapitułach przekazywano pomiędzy przebywającymi na zesłaniu ojcami. Ostatnia taka kapituła odbyła się w 1892 r. Przełożonym generalnym obrano wówczas o. Wincentego Sękowskiego. 

 

Mariampol - Litwa 

Zespół klasztorny marianów w Mariampolu

 

Wincenty Sękowski urodził sie na Litwie 6 IX 1840 r. Wzrastał w cieniu mariańskiego klasztoru w Mariampolu, w którym to mieście uczęszczał do szkoły. Mając 18 lat wstąpił do marianów. Odbył nowicjat i wstępne studia w Mariampolu, po których przyjął święcenia subdiakonatu (1862). Rozpoczął następnie studia w Warszawskiej Akademii Duchownej. W 1863 r. przyjął święcenia diakonatu, a rok później ukończył akademię i przyjął święcenia kapłańskie. W latach 1871-1874 piastował urząd ekonoma klasztoru w Mariampolu. Gdy zaś przejął wspomniane obowiązki generała, pełnił równocześnie fukcję proboszcza. Jako duszpasterz zasłynął wśród wiernych ze swej gorliwości oraz kaznodziejskiego talentu.

 

O. Wincenty, jako generał zakonu, zmuszony był patrzeć na jego powolny upadek. Warunki bytowe były bardzo ciężkie, a zakonnikom dokuczał ciągły nadzór policji. Z tych oraz innych powodów wielu marianów wystarało się o przeniesienie w szeregi duchowieństwa diecezjalnego. Takie kroki dawały im możliwość pracy w duszpasterstwie parafialnym, co w Mariampolu było znacznie utrudnione. Resztę dopełniała śmierć. W 1892 r. w klasztorze mieszkało zaledwie pięciu starców; w pięć lat później żyło tam już zaledwie trzech marianów. W 1904 r. władze chciały nawet przekazać mariańskie włości duchowieństwu prawosławnemu, ale zamiarom tym na przeszkodzie stanął stanowczy sprzeciw okolicznej ludności. Skutecznie udaremniano także wszelkie próby przyjęcia do klasztoru nowych kandydatów. Bliski był moment zagłady zakonu.

 

o. Wincenty Sękowski 

 

W takiej sytuacji dziejowej zgłosił się do o. Sękowskiego profesor Akademii Duchownej w Petersburgu, ks. Jerzy Matulewicz, wyrażając zamiar wstąpienia do wymierającej wspólnoty oraz pracy na rzecz jej odrodzenia i wzrostu w konspiracji przed władzami carskimi. Matulewicz pociągnął ze sobą jednego z przyjaciół, również profesora wspomnianej akademii - ks. Franciszka Buczysa. O. Sękowski, dotknięty głębokim smutkiem oraz towarzyszącą temu uczuciu ciężką chorobą, zaczął odzyskiwać nadzieję na lepszą przyszłość swej wspólnoty. Nie tylko zapraszał, ale usilnie zachęcał i namawiał ks. Matulewicza do wstąpienia w mariańskie szeregi i wytrwania w dobrych zamiarach. W liście do niego skierowanym wyraził głęboką radość i szczęście oraz szczere uczucia wdzięczności. Najpierw o. generał, społem z ks. Matulewiczem, podjął próby usankcjonowania istnienia klasztoru w Mariampolu przez władze państwowe na drodze oficjalnej. Daremnie. Rozpoczął się więc szczególnie trudny, ze względu na swój tajny charakter, proces odradzania się zakonu. Proces tym bardziej potrzebny, że w 1908 r. przy życiu został już tylko sam o. Sękowski. W korespondencji między nim a Matulewiczem da się zauważyć duże pokłady nadziei w powodzenie tych zamiarów i w opiekę Matki Najświętszej, której obaj polecali sprawę ratowania marianów.

 

Ojcu Wincentemu zaczęła jednak w tym czasie przeszkadzać ciężka choroba reumatyczna, która przykuła go do łóżka. Stał się niepewnym swojego położenia. W jednym z listów napisał nawet: "Najwięcej mnie przeraża ta myśl, że może to ja jestem główną przyczyną upadku Zgromadzenia i w moich niegodnych modlitwach śmiem prosić Boga o to, jeśli ja nie zasługuję na to, iżby to Zgromadzenie za życia mego powstało, niechże ktoś staje do walki z trudnościami prawie nie do zwalczenia". Bał się, że trzeba opuścić ręce i przygotować dwie trumny: jedną dla siebie i drugą dla zakonu. Udało mu się jednak wstać z łóżka. Podtrzymywała go wówczas na duchu możliwość sakramentalnej posługi w kościele, zwłaszcza słuchania spowiedzi świętej. Martwił się jednak, że nie był w stanie jeździć z posługą do chorych.

 

o. Wincenty Sękowski 

Studenci Warszawskiej Akademii Duchownej. Wśród nich klerycy mariańscy: Wincenty Sękowski (2 z prawej w 3 rzędzie) i Szymon Szałaszewicz (3 z lewej w 2 rzędzie)

 

W 1909 r. o. Sękowski, przez ręce ks. Matulewicza, wysłał prośbę do papieża Piusa X o zabezpieczenie istnienia marianów w sposób nadzwyczajny. Plan opracowany przez księży Matulewicza, Buczysa i Sękowskiego wymagał różnorakich zmian, na co była potrzebna zgoda Stolicy Apostolskiej. Generał prosił więc o możliwość dokonania tych zmian: zniesienia habitu zakonnego i zastąpienia go zwykłą sutanną u duchownych oraz strojem świeckim u braci zakonnych, aby można było wieść życie ukryte, oraz o złożenie ślubów przez ks. Matulewicza bez obowiązku odbywania nowicjatu. Działania te doprowadziły do ogromnie ważnego wydarzenia, jakim stało się złożenie pierwszej profesji zakonnej przez ks. Matulewicza oraz przyjęcie do nowicjatu ks. Buczysa (29 VIII 1909 r.). Moment ten jest uważany za początek odrodzenia zgromadzenia.

 

O. Sękowski wciąż sprawował urząd generała odradzającej się wspólnoty. 10 I 1910 r. przyjął do niej dwóch kolejnych kapłanów. Kilka miesięcy później wysłał kolejną prośbę do Ojca Świętego, tym razem o zatwierdzenie nowych konstytucji, zredagowanych przez o. Matulewicza. Postępująca choroba nie pozwoliła mu jednak długo się cieszyć z faktu odradzania się zgromadzenia, które tak bardzo ukochał. W Wielki Poniedziałek, 11 IV 1911 r., zakończył swe ziemskie życie.

 

O. Wincenty Sękowski kierował odnowionym zgromadzeniem przez 19 miesięcy i 12 dni. Jego śmierć ucieszyła zapewne zaborcze władze, przekonane o równoczesnej śmierci zakonu marianów. W pogrzebie brały udział tłumy wiernych, wśród których uchodził za gorliwego kapłana i świątobliwego zakonnika. Prawie nikt jednak nie wiedział, że zakon nie zakończył swojego istnienia wraz z jego śmiercią, a w pogrzebie biorą udział jego współbracia. Opatrzność Boża, której tak bardzo zaufał założyciel marianów o. Stanisław Papczyński nie dała bowiem zginąć swojemu dziełu, a kamienna płyta na grobie o. Sękowskiego nie była znakiem końca. Nie zawiodła również ufność pokładana w Niepokalanej Patronce, którą w tradycji zakonu uważano za właściwą fundatorkę i "właścicielkę" zakonu. Tę ufność wyrażał w swoich listach ostatni generał "białych" i pierwszy generał odnowionych marianów - o. Wincenty Sękowski: "Matka Boża nie opuści nas, jeśli taka jest wola Boża".

 

Krzysztof Trojan MIC

 

 

Niektóre publikacje w języku polskim,  zawierające informacje o sylwetce o. Wincentego Sękowskiego:

  • Bukowicz J., Górski T. (red.), Odrodzenie Zgromadzenia Księży Marianów w latach 1909-1910 (Dokumenty), Warszawa 1995.
  • Górski T., Matulis S., Odnowienie marianów, w: Bukowicz J., Górski T. (red.), Marianie 1673-1973, Rzym 1975, s. 97-118.
  • Totoraitis J., Zakon marianów od kasaty do odnowienia, Warszawa 2002.

 

 

 




Wydruk strony




UROCZYSTOŚCI 50-LECIA KORONACJI CUDOWNEGO OBRAZU MATKI BOŻEJ LICHEŃSKIEJ



ŚWIĘTY STANISŁAW
OD JEZUSA I MARYI
PAPCZYŃSKI





Czy wiesz że...
nabożeństwo
nabożeństwo
do Bożego Miłosierdzia prowadzone w duchu mariańskiego charyzmatu stanowi integralną część apostolatu marianów w krajach Afryki: Kamerunu i Rwandy.
Rekolekcje
Wyszukiwarka





Konkurs ��w. Izydora 2007

Portal marianie.pl jest jednym z Laureatów II Ogólnopolskiego Konkursu Chrześcijańskich Witryn Internetowych o nagrodę Św. Izydora.






© 2002-2016 marianie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
powered: ARTplus    designed: combinat.net